Motocykle
załadowane. Można ruszać. No może jeszcze tylko w MZtce należałoby
poprawić troszkę bagaż, ale nie widać właściciela. Widocznie
nikt nigdzie się nie spieszył tak jak dziś.
A po co się spieszyć? Jedziemy na wycieczkę będziemy raczyć
się jazdą motocyklem i wiatrem we włosach
I to dosłownie nikt nawet nie myślał o nakryciach głowy innych
niż beret czy pilotka.
A jednak kiedyś to buły czasy.
Nie
wiem, dokąd była ta wycieczka, ale ekwipunek wskazuje na dłuższy
wypad na łono natury