Tak wygląda po sezonie spodnia strona tłumika przysłanego z fabryki w szczecinie w odpowiedzi na reklamację. Pomimo licznych i pokaźnych wgnieceń ten tłumik nie pęki, co miało miejsce z poprzednim egzemplarzem.
Ta śruba mocująca silnik wymieniana była częściej niż olej w tymże silniku. Pęknięcie następowało zwykle po prawej stronie motocykla, a cała śruba wysuwała się w lewo w sposób widoczny na zdjęciu.
Ogólne koszty eksploatacji Junaka w okresie 19.3-8.12.
(przejechano 9.381 km)
 
ubezpieczenie PZU (od marca)
292.-
opłaty rejestracyjne
130.-
reperacje w okresie gwarancji
600.-
dętka zapasowa
60.-
opona
320.-
ładowanie akumulatora
30.-
olej 6 zmian po 3,5 l = 21 l
277.2
uzupełnienia oleju 4 l
52.8
olej wrzecionowy *)
30.-
razem
3.556.0
 
*) Olej wrzecionowy stosowano do płukania silnika przed wlaniem nowego oleju.
(przyp. Gołota)
 

To są spostrzeżenia posiadacza Junaka, uczynione w trakcie eksploatacji nowego motocykla.

19 marca
Z decydowałem się na Junaka w Motozbycie na Świętokrzyskiej. W sklepie rząd dwunastu nowiutkich, błyszczących motocykli. właśnie wczoraj je dostarczono. Eliminuję od razu cztery egzemplarze, pod którymi zdążyły się już uformować mniejsze lub większe kałuże oleju, z pozostałych ośmiu pierwszy z brzegu ma porysowany lakier, następny wydaje mi się dobry. macam jednak ręką spód silnika ręka cala w oleju. i tu kałuża utworzy się w przeciągu następnych kilku godzin. po 10 minutach stwierdziłem, że tylko dwa junaki mają zupełnie szczelne silniki i poziom oleju zgodny z instrukcją. Decyduję się: sprzedawca wyprowadza żądany motocykl z szeregu, załatwiam w sklepie rejestrację. Kolega wyciągnął klucze, dociąga wszystkie nakrętki, biedzi się z założoniem gumy łączącej gaźnik z filtrem powietrza. Sprzęgło ma podejrzanie duży luz dźwigni. Pchamy motocykl do najbliższej stacji benzynowej.
16 kwietnia
J eżdżę z zaplombowaną przepustnicą: szybkość maksymalna na IV biegu 60 km/godz. Notuję skrupulatnie ilości benzyny. Po pierwszych 500 km obliczenia wskazują, że mój Junak pali 4,5 1/100 km. Na razie nie mogę narzekać, motocykl prowadzi się świetnie, nie jest dla mnie za ciężki, a wymiarami jakby dopasowany do mojej osoby.
19 kwietnia
N a liczniku 670 km. Wyprowadzam rano motocykl z garażu. Otwieram benzynę, przelewam gaźnik, wreszcie decydujące kopnięcie dźwigni. Rozlega się detonacja, przypominająca wystrzał ze średniokalibrowego działa. Oglądam tłumik, od spodu stwierdzam pęknięcie na całej długości szwu, na górze powstała szpara długości około 30 cm. jadę do TOS na ul. 11 listopada. Kierownik z uwagą bada pęknięcie po czym oświadcza: pęknięcie powstało z pańskiej winy i pokazuje mi na spodzie obok szpary wzdłuż całej długości ledwo dostrzegalne wgniecenie , to było powodem , stwierdza stanowczo. Obok nas stoi junak, któremu po 1200 km zepsuły się łożyska główne. Oparta o ścianę stoi wymontowana rura wydechowa wraz z tłumikiem tak pogiętym, że moje trudno dostrzegalne wgniecenie to"pestka". niestety kierownik nie jest w stanie wytłumaczyć dlaczego ten tłumik nie pęki.
10 maja ,
W ysłałem pęknięty tłumik do fabryki w Szczecinie.
25 maja
J est! Nowy błyszczący tłumik, montuję go niezwłocznie. Na liczniku 1738 km. Drugi przegląd przeprowadzają tylko do stanu 1750 km, wiec jadę znów na stację obsługi przy ul. 11 listopada. tu od rana ruch. Co chwila potężny grzmot przewala się przez studnię podwórza. To zajeżdżają Junaki z pękniętymi tłumikami. Nowych tłumików brak. Ludzie klną na czym świat stoi. Zajeżdża zupełny pechowiec; gniazda zaworowe krzywo wytoczone, prądnica nie ładuje, wycieki oleju z silnika.
1 czerwca
P rzy pochyleniu w prawo zawadza o nawierzchnię ulicy tłumik, natomiast przy skręcie w lewo , podstawka boczna. Stwierdzam, że tłumik umieszczono stanowczo za nisko. Ma już pokaźne wgniecenie od spodu, jednak nie pęka. podobno pękają tłumiki zgrzewane punktowo, ten jest spawany.
25 czerwca
D ziś pękł uchwyt mocujący sygnał dźwiękowy do ramy. Zgubiłbym go, gdyby nie przewody. Ciekną przednie teleskopy. Przód odbija na wybojach, tak że trudno utrzymać kierownicę.
29 czerwca
N a liczniku 3950 km. po wyjęciu sworznia, ograniczającego ruch przepustnicy, motocykl spala 3,6-3,8 1/100 km w zależności od tego czy jeździ się po szosie czy po mieście. Wczoraj zauważyłem, że pod moim junakiem, stojącym na podstawce, zbiera się zawsze kilka kropel oleju. Wycieka spod dźwigni rozrusznika.
20 lipca
N a liczniku 5080 km. wyciek zwiększa się w dni upalne. na ogól na 200 km wycieka 0,6-0,8 l oleju. znajomi mówią, że to jeszcze niewiele.
23 i.ipca
Zapuszczam silnik. W ucho wwierca się podejrzany klekot. Po chwili stwierdzam, że podciągany przed wyjazdem łańcuszek sprzęgłowy jest tak wyciągnięty, że w każdej chwili grozi awarią. Sprzęgło trochę rozregulowało się i "ciągnie". Nie mogę zdecydować się na naprawę gwarancyjną w miejscowym TOSie, gdzie chcą mnie zapisać na 12 września. W warsztacie prywatnym za jedne 350 zł zmieniają łańcuszek w ciągu paru godzin. Na wyciek oleju nic nie poradzą. "każdy junak cieknie, a jak nic nie leci, to znaczy, że nie ma oleju w silniku".
Mechanik zdradza mi tajemnicę: śruba regulacyjna sprzęgła niemal całkowicie się odkręciła, trzeba co pewien czas sprawdzać, bo może być awaria. Skąd ja miałem o tym wiedzieć, instrukcja nic na ten temat nie mówi.
10 sierpnia
Przed Dąbrównem głuche szczeknięcie obwieszcza, że pękła druga już dziś śruba od silnika. teraz nie mogę przekraczać 60 km/godz, silnik dosłownie skacze w ramie. Kontynuuję jazdę na zespawanych śrubach. bez przeszkód docieram do Warszawy.
12 sierpnia
Szosa z radości do Międzylesia. pogoda piękna, asfalt suchy, rozgrzany, na szybkościomierzu 90 km na godzinę. nagle słyszę głośny huk, to pękła przednia dętka.
P atrząc na przednią oponę myślę, że na Jawie czy MZtce już dawno leżałbym jak długi w podobnych okolicznościach. To, że zdołałem utrzymać motocykl w takiej sytuacji zawdzięczam głównie konstrukcji Junaka, który doskonale trzyma się szosy, w domu okazało się, że puściło płótno wewnątrz opony. Gwarancja ogumienia nie dotyczy,
15 sierpnia
W TOSie na 11 listopada nadal brak sygnałów. "przepisano" mnie na wrzesień. mam już tego dosyć. Za "jedne 100 zł" sygnał naprawiam prywatnie.
19 sierpnia
P oprzedniego dnia wróciłem z parodniowego wypadu na Mazury. Miedzy Ostrołęką i Warszawą ladę prawie stale z szybkością 100 km/godz. Dziś jak zwykle po podróży uważnie oglądam motocykl, czyszczę, dociągam nakrętki. śruby spawane w Dąbrównie jeszcze trzymają, natomiast pękła śruba łącząca głowicę z ramą. Widzę, że "siadł" akumulator. Szykują się znów wydatki.
31 sierpnia
W akumulatorze nawaliła środkowa cela. "Jeszcze raz go naładuję, a potem będziesz mógł go wyrzucić", stwierdza kolega elektryk. W powrotnej drodze znów pękła śruba mocująca silnik. Jestem już jednak przezorny i wożę ze sobą śruby zapasowe, co pozwala mi zawsze ratować się z opresji.
8 grudnia
N a liczniku 9381 km. Stawiam motocykl na sen zimowy. Czas na, podsumowanie Sezonu. Zacznijmy od tego co dobre. Motocykl jest silny, szybki, ma względnie ekonomiczny silnik czterosuwowy i dobre hamulce. Stateczność bardzo dobra, czym bije na głowę inne motocykle dostępne na naszym rynku. Zaryzykuję twierdzenie, że dzięki dobremu przyspieszeniu, świetnym hamulcom i doskonałej stateczności należy Junaka zaliczyć do najbezpieczniejszych motocykli w Polsce. Najpoważniejszą wadą jest jednak niestaranne wykonanie niektórych zespołów Junaka i słaby materiał, nie wytrzymujący obciążenia przy pracy. Uważam za niedopuszczalne wypuszczanie przez kontrolę techniczną tak drogiego motocykla z krzywo wytaczanymi gniazdami zaworów, lub gubiącego 2 litry oleju na 1000 km. Stanowczo za często pękają też śruby, mocujące silnik. tłumik umieszczony za nisko, zabiera zbyt wiele mocy. W sumie Junak byłby naprawdę dobrym motocyklem gdyby usunięto szereg usterek technicznych wynikających głównie z niedostatecznej wytrzymałości materiałowej niektórych części i gdyby zaostrzono kontrolę techniczną