| Oto
co ulepszyłem w mym motocyklu: nr ramy 3138 *), nr silnika 030567,
rok produkcji 1961.
podwozie:
1. Smarowanie tulei wahacza olejem ze zbiorniczka umieszczonego
pod kanapą (olej przekładniowy). 2. Osłona łańcucha wyłożona
wewnątrz igelitem. 3. Akumulator w obudowie z folii, zamocowany
elastycznie w gąbce i mocowany opaską gumową. 4. Nalewanie przednich
teleskopów przez korki-śruby m8 dostępne po zdjęciu ramki reflektora.
5. Odpowietrzanie przednich teleskopów przez umieszczone w górnych
korkach zaworki kulkowe (absolutny brak wycieków, nawet przy
zużytych simmeringach ,tworzy się podciśnienie). 6. Uchwyty
do stawiania motocykla z obu stron pod kanapą, 7. Inaczej ukształtowany
pedał hamulca poprowadzony pod podnóżkiem.
silnik:
1. Przepolerowane kanały ssania i wydechu, komora sprężania,
denko tłoka, grzybki zaworów.
2. Filtry magnetyczne oleju w korkach spustowych skrzyni biegów
i sprzęgła oraz w zbiorniku silnika w siatce flltru olejowego
(duży magnes na pręcie , łatwo wyjmowany dla oczyszczenia).
3. Pokrywka w lewej pokrywie silnika, umożliwiająca łatwą obserwację
kół zębatych, prądnicy i pośredniego oraz ewentualną korekcję
ustawienia prądnicy.4. Dodatkowe śruby m3 w prądnicy zapobiegające
jej rozkręcaniu się. 5. Czujnik ciśnienia oleju (od skody) i
lampka kontrolna umieszczonaw obudowie reflektora. Prócz tego
wykonałem: wiatrochron (z lotniczego plexi 5 mm), wygięty opływowo,
niewielkie osłony na nogi oraz turystyczny bagażnik z dolnymi
półkami, do nich dopasowane są, przypinane na paski, dwie ogromne
kabury z czarnej dermy.
uwagi o eksploatacji:
Motocykl od lipca 1961 r. Osiągnął przebieg 19.500 km. Po 13.000
km wystąpiło ledwie dostrzegalne pęknięcie ramy pod główką (zaspawano
elektrycznie).
Łańcuch tylny zmieniono po 15.000 km, sprzęgłowy po 19.000 km.
Opony: tylną po 15.000 km, przednią po 18.000 km. po 8.000 km
założono nowy akumulator (oberwanie się płyt z uchwytów w jednej
celce). dotarcie zaworów (z lekkim skorygowaniem szerokości
przylgni na gniazdach, przy użyciu frezów) oraz wymiana pierścieni
po 19.000 km. największe zużycie gładzi cyl. wynosiło 0,01 mm.
stwierdzono również minimalny (dopuszczalny jeszcze w eksploatacji)
luz promieniowy łożyska korbowodu. Stosowany olej od początku
eksploatacji extra 3t, benzyna etylina M, niebieska. średnie
zużycie paliwa na długich trasach, nawet górskich, przy utrzymywanej
ciąglej szybkości 80 km /godz. wynosiło 4,5-4,7 l/100 km, oleju
1 l/1000 km ,wymiany oleju co 3000. km. Motocykl był używany
w 90% w dwie osoby (75 + 65 kg), oraz z bagażem 50 do 60 kg.
Dzięki "łapaczom gwoździ", umieszczonym nad przednią oponą (pod
błotnikiem) oraz pod silnikiem nie miałem ani jednego defektu
gumy ! Opony zmieniałem, kiedy rzeźba bieżnika była jeszcze
dostrzegalna, ale występowały jut tendencje do "uslizgów" na
wirażach (w nowej oponie stosuję nacinanie 2 zewn. pasów bieżnika,
wyraźny efekt na mokrych nawierzchniach). Z defektów, oprócz
wymienionego już pęknięcia ramy, wystąpiły: rozkręcenie się
dwóch śrub szpilkowych w prądnicy. Kola zębate nie uległy uszkodzeniu
tylko dzięki temu, że prądnica dociskana jest od tyłu śrubą
wykonałem ją sam, gdyż wtedy jeszcze fabryka tego nie robiła.
Oberwanie się łącznika głowicy z ramą (zastosowałem płaskownik).
Oberwanie się jednego uchwytu od zbiornika paliwa (zaspawano
stosując mało znany ale najbezpieczniejszy sposób: przepłukanie
1/4 itr. denaturatu w dwóch ratach ,natychmiast można spawać
bez żadnej obawy wybuchu!). Jeden upadek pociągnął za sobą:
zgięcie ramki reflektora oraz wałka dźwigni zm. biegów i oberwanie
podnóżka. na skutek przewożenia dużych bagaży musiałem wymienić
posiadającą duży luz tulejkę tylnego wahacza (przypuszczalnie
przy ulepszonym smarowaniu pracować będzie znacznie dłużej).
Lewy, tylny teleskop wykazywał już po 3.000 km przecieki , usunąłem
tę usterkę , fabryczny luz tulei tłoczyska. rozkręcenie się
po 4.500 km nakrętki sprzęgła (dużej z lewym gwintem), była
to właściwie jedyna nakrętka, której nie skontrolowałem po nabyciu
motocykla. Na dociąganie śrub i nakrętek po przyprowadzeniu
motocykla ze sklepu straciłem cały dzień, ale opłaciło mi się
to znakomicie, nigdy w drodze nic miałem żadnych takich defektów.
Elastycznie zamocowany akumulator pracuje już 2 sezony i wymaga
b. rzadkiej kontroli jest zawsze suchy i nie oblany elektrolitem.
Kończąc te uwagi pragnę stwierdzić, że lubię gdy silnik ma "swoje"
obroty i "czwórki", nigdy nie włączam poniżej 65 km/godz. Punkt
zapłonu ustawiony 1.8 mm przed zz.
Andrzej Barankiewicz
*)
powinno być najprawdopodobniej 30138
|