Jak
jedzić z wózkiem bocznym.
Jazdy motocyklem z wózkiem bocznym nie mo?na porównaa do jazdy jakimo innym pojazdem. Prowadzenie zaprzegu nie ma nic wspólnego z prowadzeniem motocykla solo, no mo?e poza pozycj1 kierowcy i przyrz1dami s3u?1cymi do kierowania. To są ca3kiem dwie oddzielne sprawy. Motocykla z koszem nie uda sie po3o?ya w zakrecie, chocia? i takie konstrukcje są budowane, ale tu mowa jest o klasycznym zaprzegu. Brak możliwości
pochylania na zakrętach nie jest jedyną różnicą związaną z sposobem
prowadzenia zaprzęgu. Podstawową różnicą jest niesymetryczność
pojazdu, a w związku z tym inaczej będzie się on zachowywał w
prawych i lewych wirażach. Poza tym kierując motocyklem solo,
podświadomie urywamy wyuczonych w młodości odruchów, z których
istnienia nawet nie zdajemy sobie sprawy. Mianowicie chcąc skręcić
w (załóżmy) lewo, podświadomie wykonujemy minimalny ruch kierownicą
w prawo (tak skręcając w którąkolwiek ze stron wcześniej na ułamek
sekundy skręcamy w stronę przeciwną). Resztę załatwia fizyka.
Motocykl pochyla się w lewo i koło, najczęściej samo dzięki sile
żyroskopowej skręca w lewo. Czasem potrzebując naszej pomocy (motocykle
podsterowne) lub przyhamowania tego zjawiska (nadsterowne). Właśnie
ten wyuczony przez lata odruch jest problemem dla motocyklistów
przesiadających się z motocykla solo na zaprzęg. Warto popatrzeć
na dzieci uczące się jeździć na rowerach. Dając dziecku rowerek
bez bocznych kółek nie potrafi ono jeździć takim pojazdem, ale
po przykręceniu bocznych kółek. Jeździ ( jak tylko nauczy się,
że pedału służą do napędu). Nawet zabierając jedno boczne kółko
bezie jeździło. Dopiero po wyrobieniu sobie odpowiednich odruchów
zaczyna jeździć nie korzystając z podpór. Żeby było ciekawiej
zauważyłem jedną zależność. Przy pierwszym kontakcie z motocyklem
z koszem lepiej wypadają kobiety i ci wszyscy, którzy nie jeździli
do tej pory motocyklem wcale. Motocyklista, który przesiadł się
z motocykla solo na motocykl z koszem na zakręcie będzie miał
ochotę pochylić motocykl do wnętrza zakrętu, wykona ten minimalny
ruch (podświadomie) w przeciwną stronę i zaraz potem zacznie skręcać
kierownicę w stronę zakrętu, ale nie czując pochylenia motocykla,
a nawet czując przeciwne wychylenie, nie skręci. Podświadomie
zareaguje odpowiednio dla solówki: brak pochylenia nie skręcać!.
Kierowca taki napręża ręce chcąc skręcić i podświadomie, jednocześnie
prostuje kierownice. Tak się dzieje aż do przełamanie odruchów.
Następną różnicą jest zachowanie się zaprzęgu podczas przyśpieszanie
i hamowania. Podczas przyspieszania motocykl ma chęć objechać
do okolą wózek boczny, który, przez swoją masę, zostaje z tyłu.
Motocykl wtedy skręca w stronę kosza,(w prawo). Sprawa ma się
inaczej przy hamowaniu. Rozpędzony do tej pory kosz ma ochotę
wyprzedzić motocykl, (mowa jest o wózkach bocznych bez hamulca
i napędu na koło wózka) całość skręca w stronę motocykla, (w lewo).
Te efekty stwarzają pewne niebezpieczeństwa. Przy zbyt szybkim
wejściu w prawy na (kosz) zakręt, siła odśrodkowa chce wypchnąć
motocykl na zewnątrz zakrętu. Przy dobrej przyczepności motocykl
nie ślizgnie się, tylko zostanie podniesiony wózek. Może być to
niezłą zabawą jest to jednak trochę niebezpieczne, ale nie dzieje
się to gwałtownie i można to opanować. Zanim motocykl podniesie
kosz sam trochę przysiądzie, dając w ten sposób nam znać o niebezpieczeństwie.
Gorzej jest, gdy przesadzimy z prędkością w zakręcie w lewo, od
kosza. Jeszcze gorzej, gdy mamy w nim pasażera. Przy zbyt szybkim
skręcie w prawo dociążane jest koło przednie i koło wózka, tylnie
natomiast jest odciążane. Jeżeli tylnie koło przestanie dotykać
ziemi motocykl podparty jest na dwóch tylko kołach, a każde z
nich ma ochotę jechać w inną stronę. I bardzo szybko nos(przód)
gondoli wózka bocznego dotknie podłoża, a wtedy z siedzenia kierowcy
robi się katapulta. Można temu oczywiście zapobiec. Jeździć w
lewych zakrętach wolniej i szybko reagować na, lekkie nawet, podniesienie
tylniego koła (nie zawsze da się to wyczuć). Można to także wykorzystać
przy normalnej jeździe. Chcąc wejść w lewy zakręt podjeżdżamy
do niego od zewnętrznej, hamujemy w zakręcie, jednocześnie zacieśniając
zakręt. Im mniejszą prędkość mamy tym bardziej możemy zacieśnić
łuk. Manewr kończymy blisko prawej krawędzi. Przy pokonywaniu
zakrętów prawych należy podejść do niego od wewnętrznej, przy
pokonywaniu łuku należy delikatnie przyśpieszać, jednocześnie
po trochu prostując nasz tor jazdy, tak by zakończyć manewr blisko
osi jezdni. Dzięki temu jazda zaprzęgiem staje się szybsza i bezpieczniejsza.
Rodzaje
wózków bocznych przystosowanych do Junaka
Junaka
projektowano z myślą o możliwości przypięcia do niego kosza. Do
junaka M07 stosowano wózki węgierskie typu oceania i polskie o
bardzo ciekawej konstrukcji, typu WB1, oraz inne produkowane przez
różne firmy (nie tylko SFM). Rama junaka przystosowana do czteropunktowego
mocowania wózka, przez dwa uchwyty kuliste i dwa zastrzały. Uchwyty
kuliste wkręca się w dolnej części ramy. Z przodu przy szpilce
mocującej silniki i z tyłu koło podnóżka pasażera. Oraz górą,
zastrzały przykręcało się do obejm zakładanych na rury ramy, pod
główką ramy (pod zbiornikiem), i pod siedzeniem, na wysokości
błotnika. Uchwyty kuliste i obejmy mogły zostać przy motocyklu
po odpięciu wózka bocznego
 |
Wózek boczny typu WB1(?) pierwszej produkcji, przy Junaku
M07.Najprawdopodobniej jeszcze prototypowy |
Na
pierwszy rzut oka obydwa wózki są takie same, ale po dokładniejszym
obejrzeniu widać różnice, i nie chodzi mi tylko o koło
,inne są owiewki i nie widoczne wzory przetłoczeń w koszu
przypiętym do M07.
|
Wózek boczny typu WB1 przy junaku M10 już wersja produkcyjna.
Gondola resorowana na pasach gumowych, koło kosza na długim
jednostronnym wahaczu. Elementem resorującym jest element
tłumiący z junaka (amortyzator tylni). Rama posiadała stopień
ułatwiający wchodzenie do kosza. |
|
ustawienie
zaprzęgu
zasada jest prosta koła mają być zbieżne i odchylone na zewnątrz
jak w samochodzie. jest jedna mała różnica, motocykl z koszem
ma tylko trzy koła. dla jasności : oś pozioma koła wózka ma być
zbieżna względem osi kół motocykla o około 1-2cm(im mniejsze mamy
luzy w zawieszeniu kosza tym mniejszą ustawimy zbieżność). zbieżność
mierzymy przykładając wzdłuż kół listwy, rury na wysokości ok.
15cm ( np. na cegłach), tak aby dotykały każdej opony w dwóch
miejscach. mierząc odległość między listwami przed motocyklem
i odejmując od pomiaru z za motocykla otrzymamy różnicę która
jest właśnie zbieżnością. motocykl ma być odchylony od pionu o
kilka stopni (2-5), od kosza. koło kosza powinno też ma być odchylone
od pion, w drugą stronę. poza tym cały zaprzęg musi być tak ustawiony
by dał się prowadzić , przy utrzymywaniu jednostajnej prędkości,
bez tendencji do skręcania w którąkolwiek ze stron. przy zbytnim
pochyleniu motocykla od kosza i przy zbyt dużej zbieżności motocykl
będzie miał tendencję do skręcania w lewo (od kosza), a przy pochyleniu
motocykla w prawo, bądź rozbieżności kół motocykl będzie skręcał
nam w prawo (do kosza). jazda takim zaprzęgiem będzie uciążliwa
a utrzymanie kierunku jazdy będzie wymagało dużej siły, czasem
wręcz walki z kierownicą. |